Dlaczego osoba uzależniona nie widzi problemu?

Dla bliskich sytuacja może wydawać się oczywista: alkohol powoduje konflikty, problemy zdrowotne, nieobecności w pracy albo kolejne obietnice bez pokrycia. Tymczasem osoba uzależniona może nadal twierdzić, że „wszystko jest pod kontrolą”.

Brak dostrzegania problemu nie zawsze oznacza świadome ignorowanie faktów. W uzależnieniu działają mechanizmy psychologiczne, które pomagają usprawiedliwiać picie, pomniejszać jego konsekwencje i chronić dotychczasowy sposób funkcjonowania.

Zaprzeczanie – „przecież nie jestem alkoholikiem”

Jednym z najczęstszych mechanizmów jest zaprzeczanie. Osoba pijąca może porównywać się z kimś, kto znajduje się w znacznie gorszej sytuacji:

  • „normalnie chodzę do pracy”,
  • „nie piję codziennie”,
  • „mam rodzinę i dom”,
  • „inni piją więcej ode mnie”.

Takie argumenty pozwalają odsunąć od siebie myśl, że alkohol rzeczywiście zaczyna powodować problemy.

Problem nie zawsze wygląda tak, jak sobie go wyobrażamy

Wiele osób ma bardzo stereotypowy obraz uzależnienia. Dopóki człowiek pracuje, zarabia i wypełnia większość obowiązków, może uważać, że nie pasuje do tego obrazu.

Tymczasem uzależnienie może przez długi czas rozwijać się przy pozornie normalnym funkcjonowaniu. Dobrym przykładem jest alkoholizm wysokofunkcjonujący, w którym zewnętrzne oznaki problemu mogą przez lata pozostawać mało widoczne.

Racjonalizacja – zawsze można znaleźć powód do picia

Kolejnym mechanizmem jest racjonalizacja, czyli tworzenie logicznie brzmiących wyjaśnień własnego zachowania.

Alkohol pojawia się, bo był ciężki dzień. Innym razem dlatego, że jest weekend, spotkanie ze znajomymi, sukces, porażka albo potrzeba odpoczynku.

Każde pojedyncze wyjaśnienie może brzmieć rozsądnie. Dopiero spojrzenie na wiele takich sytuacji razem pokazuje, że alkohol staje się odpowiedzią na coraz większą liczbę emocji i wydarzeń.

„Mogę przestać, kiedy chcę”

Osoba uzależniona może być przekonana, że nadal kontroluje picie, ponieważ zdarzają jej się dni lub nawet tygodnie abstynencji.

Znacznie ważniejsze jest jednak to, co dzieje się po ponownym sięgnięciu po alkohol. Czy udaje się wypić tyle, ile zaplanowano? Czy można łatwo zakończyć picie? Czy kolejne próby ograniczenia rzeczywiście działają?

Jeżeli deklaracje o kontroli regularnie rozmijają się z rzeczywistością, jest to ważny sygnał ostrzegawczy.

Dlaczego osoba uzależniona obwinia innych?

Przyznanie przed sobą, że alkohol stał się problemem, może oznaczać konieczność zmiany całego sposobu życia. Łatwiej wtedy uznać, że przyczyną picia jest partner, stresująca praca, problemy finansowe albo zachowanie rodziny.

Problemy te mogą być rzeczywiste. Nie zmienia to jednak faktu, że sposób radzenia sobie z nimi za pomocą alkoholu może prowadzić do kolejnych szkód.

Wstyd może dodatkowo utrudniać przyznanie się do problemu

Uzależnienie nadal bywa kojarzone ze słabością charakteru czy brakiem silnej woli. Osoba, która zaczyna dostrzegać utratę kontroli, może odczuwać silny wstyd i próbować ukrywać skalę picia.

Stąd mogą pojawiać się pomniejszanie wypitych ilości, ukrywanie butelek czy nieprawdziwe informacje przekazywane bliskim.

Dlaczego argumenty rodziny często nie działają?

Bliscy czasem próbują przedstawić kolejne dowody: przypominają awantury, pokazują rachunki, wyliczają wypite butelki albo przywołują wcześniejsze obietnice.

Jeżeli osoba nie jest gotowa przyjąć tych informacji, rozmowa może szybko zamienić się w konflikt. Pojawia się zaprzeczanie, złość albo kontratak.

Nie oznacza to, że należy udawać, że problemu nie ma. Warto jednak mówić przede wszystkim o konkretnych zachowaniach i ich konsekwencjach, zamiast prowadzić spór o samo określenie „alkoholik”.

Jak rozmawiać z osobą, która nie widzi problemu?

Najlepiej wybierać moment, kiedy osoba jest trzeźwa. Rozmowa podczas upojenia alkoholowego zwykle nie prowadzi do konstruktywnych wniosków.

Zamiast mówić „jesteś alkoholikiem”, można odwołać się do faktów: „martwi mnie, że w ostatnim miesiącu trzy razy nie poszedłeś do pracy po piciu” albo „boję się, kiedy prowadzisz po alkoholu”.

Warto również jasno określać własne granice. Pomocne wskazówki znajdziesz w naszym poradniku o tym, jak rozmawiać z osobą uzależnioną, która nie chce pomocy.

Czy trzeba czekać, aż osoba „sięgnie dna”?

Nie. Przekonanie, że osoba uzależniona musi stracić pracę, rodzinę czy zdrowie, zanim będzie można jej pomóc, jest niebezpieczne.

Problem można zauważyć i rozpocząć leczenie znacznie wcześniej. Im szybciej zostanie przerwany szkodliwy schemat, tym większa szansa na ograniczenie jego konsekwencji.

A jeśli pojawiają się ciągi alkoholowe?

Jeżeli picie prowadzi już do wielodniowych ciągów, a próbie odstawienia towarzyszą drżenie, silny niepokój, potliwość, bezsenność lub inne objawy abstynencyjne, potrzebna może być pomoc medyczna.

W odpowiednio zakwalifikowanych przypadkach możliwy jest detoks alkoholowy z dojazdem do pacjenta. Sam detoks pomaga przejść przez fizyczny etap odstawienia, ale dalsze leczenie powinno również obejmować przyczyny i mechanizmy uzależnienia.

Podsumowanie

Osoba uzależniona może przez długi czas nie dostrzegać problemu, ponieważ uzależnienie wpływa również na sposób interpretowania własnego picia. Zaprzeczanie, racjonalizacja, porównywanie się z innymi czy przerzucanie odpowiedzialności pomagają zachować przekonanie, że sytuacja nadal jest pod kontrolą.

Dla bliskich może być to bardzo frustrujące. Zamiast próbować wygrać każdą dyskusję, warto mówić o konkretnych konsekwencjach, stawiać granice i zachęcać do profesjonalnej pomocy.

Artykuły które mogą Cię zainteresować